Czupel 933 m n.p.m. – Beskid Mały – KGP

Ponieważ podjęliśmy decyzję o przystąpieniu do Klubu Zdobywców Korony Gór Polskich. Ustaliliśmy plan zdobycia szczytów na ten rok. Korona Gór Polskich to 28 najwyższych szczytów ze wszystkich pasm górskich znajdujących się w Polsce. Chcemy maksymalnie wykorzystać wszystkie  dłuższe wolne weekendy jakie tylko będą. Mieszkamy niestety chyba w najbardziej oddalonym od gór miejscu Polski, bo nad morzem. Tak więc ponieważ nie mogliśmy już się doczekać dnia kiedy znowu będziemy chodzić po górskich szlakach na święta Wielkanocne postanowiliśmy wyjechać do Szczyrku i zdobyć pierwsze szczyty z Korony Gór Polskich. Musieliśmy też oczywiście przekonać naszą rodzinę do tego. Udało się i jesteśmy tu razem spędzamy  Święta i chodzimy po górach. Dzisiaj zdobyliśmy pierwszy ze szczytów Korony Gór Polski – Czupel 933 m. n.p.m . Oczywiście pogoda jak to pogoda, tam skąd przyjechaliśmy jest piękna niestety tutaj już niekoniecznie. Tak więc ponieważ według prognoz miało zacząć padać o godzinie 12, zebraliśmy się rano i jakoś po godzinie 8 siedzieliśmy już w samochodzie i jechaliśmy do punktu skąd zamierzaliśmy zacząć naszą wyprawę na szczyt tak żeby zdążyć przed deszczem. Samochód zostawiliśmy na parkingu przy kościele w miejscowości Czernichów. Na starcie przywitały nas niestety chmury, ale było w miarę ciepło. Poniżej nasze widoki na góry przez chmury.

Dalej wraz z każdym krokiem pogoda robiła się coraz ładniejsza i słoneczko zaczęło nieśmiale wychodzić zza chmur i nas ogrzewać. Na szczyt szliśmy niebieskim szlakiem  droga była kamienista, a gdzieniegdzie witały nas fioletowe kwiatki. Początkowo szlak wiódł drogą pomiędzy zabudowaniami, aby zaraz potem wyjść na pola gdzie witały nas wiosennie kwitnące drzewa no i garść nieszkodliwych owadów. Szlak  dalej wchodził w las i miejscami robił się dosyć stromy. Na pewno nie był by to dobry szlak na deszczową pogodą ponieważ cały szlak był usypany kamieniami, a gdzieniegdzie tworzyły go korzenie drzew.

Na wysokości Rogacza (mniejszy szczyt przed Czuplem), którego niebieski szlak trawersuje ujrzeliśmy małą studzienkę bardziej chyba mały zbiornik  wody pod daszkiem z wiszącym obok kubkiem zachęcającym do ugaszenia pragnienia przechodzących turystów my jednak z niego nie skorzystaliśmy 🙂 . Zaraz obok na drzewie zrobiona została mała kapliczka z wizerunkiem Matki Boskiej. Wszystko to sprawiło, że miejsce to miało swój charakter i urok.

Dalej szczyt był już tuż tuż zaraz po przecięciu niebieskiego szlaku z czerwonym. I w końcu byliśmy na szczycie.

Niestety sam szczyt tonął w chmurach więc widoków za bardzo nie zobaczyliśmy tylko chmury jak widać wyżej. Za to na szczycie spotkaliśmy grupkę ludzi bardzo wesołych. Jeden z Panów stwierdził, że zrobi sobie zdjęcie z moim Mężem, żeby mieć dowód dla żony, że była to wyprawa męska 😛 ( oczywiście nie była 😉 ).

W drodze powrotnej jeszcze zrobiliśmy parę zdjęć pięknie kwitnącego drzewa. I tak zakończyła się nasza pierwsza wyprawa.

Nasza trasa: