Rudawiec 1112 m n.p.m. – Góry Bialskie – KGP

Korzystając z okazji weekendu majowego mieliśmy możliwość skorzystania z paru dni wolnego postanowiliśmy więc wybrać się na podbój kolejnych szczytów z KGP. Pojechaliśmy w rejon Kotliny Kłodzkiej. Noclegi zaplanowaliśmy w schroniskach. Do schronisk warto zadzwonić wcześniej żeby zarezerwować nocleg na popularny weekend majowy bo im bliżej weekendu tym większy problem z noclegiem. My dzwoniliśmy pod koniec lutego do wszystkich schronisk i w niektórych już zostały ostatnie miejsca w wieloosobowych pokojach. Pierwszym etapem naszej wyprawy był dojazd do Stronia Śląskiego i nocleg. Zatrzymaliśmy się w ośrodku Menos, w którym dla członków KGP jest 30 % zniżka. Miejsce polecamy jako przyjazne, czyste i z bardzo miłą obsługą. Co prawda dostaliśmy 10 % zniżki na nocleg zamiast 30 % , ale i tak polecamy to miejsce z czystym sumieniem. Następny dzień 30.04.2014 rozpoczęliśmy pobudką o 7:00 rano i 7:30 śniadanko, które ustaliśmy na taką wczesną godzinę dzień wcześnie z miłą Panią, która absolutnie nie robiła nam problemu z tego, że chcemy śniadanie tak wcześnie. Mało tego na śniadanie dostaliśmy pyszną świeżą  jajeczniczkę usmażoną przy nas :-). O 8:00 byliśmy już gotowi do drogi.

Nadszedł więc czas najwyższy był wyruszyć ponieważ mieliśmy napięty grafik tego dnia. Plan był taki najpierw wybieramy się Rudawiec, potem na Kowadło a trzeci cel to schronisko na Śnieżniku gdzie mieliśmy nocleg. Na Rudawiec i Kowadło postanowiliśmy wejść od strony miejscowości Bielice. Po dotarciu już do miejscowości jechaliśmy do samego końca miejscowości główną drogą, aż dotarliśmy do znaku zakaz ruchu. Przed samym znakiem jest mała polanka na, której można zaparkować i zostawić samochód. My docieramy tu rano więc mamy do wyboru wszystkie miejsca.  Po powrocie do samochodu jakoś koło południa na polance uzbierało się już za to parę samochodów. Także nie tylko my wybraliśmy się tego dnia w Góry Bialskie i Góry Złote . Jest godzina 8 rano ruszamy na  zielony szlak 🙂 w końcu. Szlak zielony zaprowadzi na sam Rudawiec. Początkowo szlak prowadzi drogą gruntową przez dolinę. Po drodze spotykamy chłopaka, który samotnie idzie od strony szczytu. Na plecach ma duży plecak wygląda tak, jakby właśnie schodził ze szlaku już po przejściu ładnych paru kilometrów. Na nasz widok na jego twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha. Jakby przez ostatni tydzień nie widział żywej duszy. Po przywitaniu prosi nas o zrobienie sobie zdjęcia swoim półautomatycznym aparatem na kliszę. Po pytaniu gdzie chciałby mieć zdjęcie, rozgląda się szukając najładniejszego widoku i po chwili rozpromieniony z rozbrajającą szczerością wydobywa z siebie  jedno słowo: “gdziekolwiek” :). Faktycznie wszędzie było ślicznie. Podążamy dalej szlakiem, który idzie wzdłuż rzeki Biała Lądecka. Następnie skręca w prawo w las rozpoczynając dość strome podejście. Niestety ze smutkiem muszę powiedzieć, że szlak w newralgicznych jego punktach jest dosyć słabo oznaczony. Trzeba bardzo uważać, żeby nie pójść złą ścieżką.  Po chwili wspinaczki w górę wchodzimy w las, w którym czuję się tak jakbym to ja po raz pierwszy szła ta drogą lub już od bardzo dawna nikt nie przemierzał tych szlaków. Dalej docieramy do drogi którą prowadzi jeden z wielu niedawno wytyczonych szlaków narciarstwa biegowego. Tutaj też zaczyna się rezerwat Puszcza Śnieżnej Białki.

Dalej szlak wiedzie przez las w zasadzie już płasko delikatnie wznosząc się w górę. Po chwili wędrówki mijając kilka polanek, omijając powalone uschnięte drzewa, pomiędzy którymi na dobre zadomowiły okazałe huby, dochodzimy do pierwszego szczytu pasma Iwinka 1076 m n.p.m. Kierujemy się granicą na północny zachód i podążamy w stronę naszego dzisiejszego pierwszego celu wędrówki. Jeszcze krótkie podejście i jesteśmy na szczycie. Spędzamy tu krótką chwilę na próżno szukając miejsca, z którego można by obserwować widoki. Niestety szczyt ten położony jest wśród drzew i ciężko tu o piękną panoramę ze szczytu.

Po paru chwilach na szczycie nadszedł czas na zejście, gdyż mamy dzisiaj napięty grafik i musimy dotrzeć do schroniska.  W szybkim tempie schodzimy na dół i podążamy na kolejny szczyt do zdobycia w planie dzisiejszego dnia, a jest nim Kowadło  leżące w paśmie Gór Złotych. Szczyt położony jest niedaleko Rudawca.  Oba szczyty łączy ten sam zielony szlak. Wejście na szlak w stronę Kowadła jest zaraz za polanką na której pozostawiliśmy nasz samochód.

Nasza trasa razem z Kowadłem