Wielka Sowa 1015 m n.p.m. – Góry Sowie – KGP – Zimowe wejście

Nastał kolejny piękny zimowy dzień idealny na zdobycie kolejnego szczytu z listy KGP. Dzisiaj Wielka Sowa w prawdziwie magicznej zimowej odsłonie. Naszą wędrówkę rozpoczynamy z miejscowości Rzeczka tutaj też zostawiamy samochód na płatnym parkingu tuż przy drodze prowadzącej na Wielką Sowę czerwonym szlakiem. Opłata za cały dzień parkowania wynosi tradycyjnie 5 zł. Droga wznosi się prowadząc do pierwszego schroniska „Orzeł”. Dalej w górę idąc towarzyszą nam przepięknie pokryte śniegiem drzewa, który wiatr ułożył w iście artystyczny sposób. Wszystko to tworzy bajeczną zimową scenerię.

Na szczycie wita nas słońce zero chmur i tajemnicza sceneria z wieżą w tle. Wieża jest przepięknie polukrowana śniegiem z każdej strony. Święcące słońce roztapia fragmenty śniegu, co powoduje co rusz odpadanie całych płatów i głuchy dźwięk rozbijający je o ziemię. Jest bajkowo.

W drodze powrotnej nie mogliśmy się ustrzec pokusie zrobienia orła na tych dziewiczych nie naruszonych ludzką stopą polach czysto białego śniegu.

Postanawiamy również odwiedzić schronisko „Sowa”. W którym tuż obok stołów przy których się je jako element dekoracji wisi sobie historyczna deska klozetowa. Niestety również z przykrością muszę stwierdzić, że osoba pracująca tam była jedną z najmniej miłych ludzi jakich do tej pory spotkałam we wszystkich schroniskach, które odwiedziliśmy. Typowe podejście nastawione na pieniądze, nie będę wchodzić w szczegóły bo może po prostu mieli zły dzień.

Także wbrew naszym chęciom zjedzenia tu obiadu raczymy się szybkim pieprzowym piwem i idziemy dalej. Odwiedzamy schronisko „Orzeł”, w którym zjadamy pyszną zupę za naprawdę niewielką kwotę. Jest dzisiaj tak ciepło od słońca, że siadamy na zewnątrz i podziwiamy piękne widoki delektując się pyszną zupą. Gorąco polecamy to miejsce. W przedsionku wejścia do schroniska rozłożone jest igliwie które pięknie intensywnie pachnie i skutecznie pozbawia obuwie przyczepionego do niego śniegu.

Waligóra 936 m n.p.m. – Góry Kamienne – KGP – zimowe wejście

Kolejnym szczytem w planie do zdobycia podczas naszego lutowego wyjazdu jest Waligóra. Do szczytu prowadzą dwie drogi. Jedna 15 min stroma droga na szczyt żółtym szlakiem, i druga około godzinna prowadząca spod schroniska Andrzejówka najpierw szlakiem niebieskim z czarnym, i dalej do szczytu żółtym od drugiej strony prowadzącym na szczyt. My wybieramy opcje 15 minutową. Postanawiamy spróbować, bo nie wiadomo jak wygląda ten dłuższy szlak, a zimą może być różnie i możemy iść nawet dwa razy dłużej niż czasy podane na mapie. Samochód pozostawiamy pod schroniskiem „Andrzejówka” na darmowym parkingu. Wchodzimy na szlak są widoczne ślady kogoś kto zapewne przed nami próbował jednak po paru metrach się one kończą – chyba ktoś się poddał. Ale zakładamy raczki i postanawiamy próbować dalej.

Muszę powiedzieć, że to jest wejście, które dostarcza wiele frajdy. Są momenty gdzie ciężko zrobić nawet jeden krok pod górę bo zjeżdża się co krok na dół. Ale wrażenia niezapomniane. Szczyt zdobywamy w czasie 40 min, ale warto. Polecamy posiadanie raczków na butach, żeby pokonać tą trasę zimą, mimo dużej ilości śniegu zapewniają w miarę stabilność na stromym stoku. Na szczycie wita nas samotna Waligóra, która na pewno czekała z utęsknieniem na jakichś gości co stwierdzam po nienaruszonym ludzką stopą śniegu. Jesteśmy tylko my nasze ślady i pyszna gorąca herbatka na szczycie.

Na dół po chwili namysłu schodzimy tą samą drogą. Po 15 minutach kontrolowanych poślizgów w zaspach śnieżnych jesteśmy na dole. Korzystając z zimy wypożyczamy narty przy schronisku i szusujemy. Na koniec tego wspaniałego dnia ciepła herbatka w schronisku „Andrzejówka”.