Dzisiaj po drodze mogliśmy odwiedzić kran z winem i wodą udostępniony dla pielgrzymów za darmo przez lokalną winnicę Bodegas Irache. Dziennie udostępniane jest dla pielgrzymów ok 100l wina :). Polaków na Camino spotyka się gdzieniegdzie, ale w tym miejscu coś zatrzymuje ich na dłużej. Chłopaki ze Śląska, których tu spotkaliśmy urzędowali tu już od dłuższego czasu :). Wieczorem zjedliśmy na kolację sałatę z najlepszymi dodatkami jakie można sobie wyobrazić. Trochę sera, jajek, majonez, cebula mniam. Sałaty w Hiszpanii są bardzo duże oprócz nas najadło się też całe albergue :).
Porady praktyczne:
W Los Arcos spaliśmy w albergue Casa de la Abuela. Schronisko czyste, nawet bardzo czyste, więc to największy plus. Niestety na minus – nie było kuchni. Tak właściwie to była, ale nie można było z niej korzystać. Taka kuchnia do patrzenia :). Można było skorzystać z mikrofali i stołów, ale to też tylko do 21. Łazienki czyste, ale tylko dwa prysznice na dość sporą ilość ludzi. Do tego wkurzające mnie ciągle gasnące po ok. 30 sekundach światło. No może przesadzam świeciło się trochę dłużej, ale dla nikogo nie było wystarczająco długo. Do tego włącznik umiejscowiony oczywiście na zewnątrz, więc było dosyć zabawnie ;-P . Pranie tanie, ale wspólne. Pielgrzymi pralki nie dotykają. Pranie wykonywane jest przez właścicielkę. Trochę brak tu atmosfery Camino wszystko obraca się wokół zarabiania pieniążków. Tak bywa, ale dajemy im duży plus za czystość.